Błażej Sarzalski

radca prawny

Radca prawny, wpisany na listę w Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Katowicach, ekspert portalu Wyborcza.biz. Doradza w zakresie prawa spółek, a w szczególności tworzenia i przekształceń spółek handlowych oraz ich funkcjonowania.
[Więcej >>>]

W poszukiwaniu opcji ratunkowych, w związku z pojawiającymi się to tu, to tam problemami z zakładaniem rachunków bankowych dla spółek Delaware, warto zwrócić uwagę na rozwiązania alternatywne. Jeżeli z jakichś powodów nie jesteś w stanie założyć rachunku bankowego dla spółki Delaware w Polsce/Europie to ten wpis jest właśnie dla Ciebie.

Instytucje e-pieniądza (po angielsku E-Money Institution, EMI) stanowią alternatywę dla rozliczeniowych funkcji tradycyjnej bankowości, skupiając się na usługach zdalnych, aplikacjach mobilnych i prostocie funkcjonowania. Większość z nich nie wymaga nawet wyjścia z domu, aby otworzyć konto, a część dostarcza nawet indywidualne rachunki rozliczeniowe w formacie IBAN, a także możliwości szybkich i niskobudżetowych transferów SEPA w Unii Europejskiej.

Co jednak istotne, instytucje te, choć regulowane w prawach poszczególnych państw członkowskich UE nie są bankami. Nie są objęte systemem gwarancji depozytów, ale także nie wszystkie ściśle podlegają standardom raportowania.

Kilka przykładów?

Leupay – dostarcza możliwość otwierania rachunków quasi-bankowych także dla spółek offshore, w tym spółek Delaware, całość informacji wysyłana jest online przez ich stronę internetową, gdzie trzeba załadować skany dokumentacji spółki (nie jest wymagana legalizacja/apostille), a także paszport oraz tzw. utility bill menedżera/wspólnika (utility bill to np. rachunek za prąd, telefon stacjonarny, wyciąg bankowy z danymi adresowymi). Wymagana jest autoryzacja smsem na podany przez aplikanta rachunek bankowy.

Serwis dostarcza rachunek z numerem IBAN dostarczany przez maltański bank Satabank oraz karty debetowe (Visa).

Mistertango – proces rejestracji wygląda podobnie, ciekawostką jest możliwość posiadania konta bitcoinów, a także oferta rachunków IBAN w banku Mistertange. Celem weryfikacji prawdziwości konta spółki konieczny jest transfer środków z innego konta bankowego spółki – to opcja dla tych, którzy posiadają takowe w Polsce lub zagranicą.

Innym ciekawym rozwiązaniem, które samo w sobie nie jest rachunkiem jest serwis Viabuy, dostarczający kartę debetową z rachunkiem w Deutsche Kontor Privatbank. Aktywacja karty odbywa się po wpłaceniu 90 euro depozytu, a konto ma kilka poziomów zaufania, różniących się dostępnymi limitami wpłat/wypłat – im wyższy poziom, tym wyższy poziom weryfikacji.  Ważne jest to, że serwis utrzymuje możliwość ładowania karty z rachunków osób trzecich.

W sieci znajdziesz mnóstwo tego typu firm. Inne to np. Monese, Paysera, N26.

Brak rachunku bankowego nie zawsze więc limituje możliwość Twoich działań, warto to wiedzieć.

Optymalizacja składek ZUS przez Delaware

Błażej Sarzalski04 października 20172 komentarze

Coraz więcej osób zainteresowanych prowadzeniem biznesu szuka różnych opcji optymalizacji kosztów stałych, w tym składek ZUS. Stale rosnące składki na ubezpieczenia społeczne bywają zmorą polskich przedsiębiorców. Z całej palety rozwiązań, które umożliwiają pozbycie się obowiązku płacenia składek na ubezpieczenia społeczne oraz zdrowotne jest spółka LLC w Delaware.

Wyjaśniając tą kwestię najprościej byłoby powiedzieć, że spółka ta po prostu nie podlega polskiej ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych. Przyglądając się jednak bliżej temu problemowi dostrzeżemy, że wśród osób zobowiązanych do opłacania składek na ubezpieczenia społeczne są także wspólnicy spółek osobowych, wymienionych wprost w ustawie. Traktowani są oni na równi z przedsiębiorcami jednoosobowymi, przez co muszą opłacać składki.

ZUS_logo.svg.png

Dotyczy to wspólników spółki cywilnej, jawnej, partnerskiej i komandytowej.

Spółka Delaware nie podlega pod katalog spółek wskazanych w ustawie, aby jednak oddać honor innym rozwiązaniom należałoby wskazać, że opcje uniknięcia ZUS w spółce z o.o. także istnieją, przykładem mogą być tutaj tzw. powtarzające się świadczenia niepieniężne będące świetnym rozwiązaniem dla wspólników, którzy nie potrzebują wyciągać ze spółki więcej pieniędzy niż około 120.000 zł na osobę rocznie. Innymi popularnymi rozwiązaniami są także inne spółki zagraniczne (tu jednak uwaga na lokalne odpowiedniki ZUSu). Pisząc to, szczerze uważam, że dla samego celu w postaci uniknięcia ZUS nie warto zakładać spółki Delaware (ale są tacy, którzy polemizują!), jeżeli jednak chcemy prowadzić np. spółkę LLC komandytową i skorzystać z daleko idącego ograniczenia odpowiedzialności, anonimowości oraz uniknięcia ZUS… dlaczego nie zdecydować się na rozwiązanie z użyciem spółki LLC w Delaware?

Od niedawna w Krajowym Rejestrze Sądowym, spółki będące „cudzoziemcami” w rozumieniu ustawy o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców muszą ujawniać, czy są także właścicielami nieruchomości. Na tej kanwie i na kanwie niedawnego komentarza pod wpisem dotyczącym spółek z Wyoming czas na kilka słów o nabywaniu nieruchomości przez spółki Delaware.

Pytanie, jakie często słyszę jest następujące:

Czy można nabyć nieruchomość na spółkę Delaware?

Odpowiedź jest oczywiście twierdząca, spółka taka posiada bowiem zdolność prawną i może być podmiotem praw i obowiązków, jak zwykle jednak, diabeł tkwi w szczegółach.

Po pierwsze, musimy przygotować się do samego aktu notarialnego nabycia nieruchomości i dysponować dokumentacją spółki, na którą składać się powinny co najmniej: certificate of good standing, certificate of incumbency, certificate of formation – wszystko oczywiście z klauzulami apostille, a nadto najlepiej jeszcze umowa spółki oraz uchwały o powoływaniu menedżerów, względnie certyfikaty uczestnictwa w spółce. Wszystko przetłumaczone na język polski przez tłumacza przysięgłego.

Po drugie, trzeba rozstrzygnąć kwestię, czy mamy do czynienia z cudzoziemcem w rozumieniu ustawy o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców, co wcale nie jest prostym zadaniem.

Najogólniej rzecz biorąc można bowiem interpretować ustawę na dwa sposoby. Ustawa uznaje za cudzoziemca bowiem: osobę prawną z siedzibą za granicą, a także nieposiadającą osobowości prawnej spółka osób fizycznych nieposiadających obywatelstwa polskiego albo obcych osób prawnych, mająca siedzibę za granicą, utworzona zgodnie z ustawodawstwem państw obcych. Cudzoziemcem nie jest zatem spółka nieposiadająca osobowości prawnej, w której wspólnikami są Polacy.

Jeżeli więc uznać, że spółka LLC z Delaware to osoba prawna to musimy traktować ją jako cudzoziemca, jeżeli natomiast uznać, że osobą prawną nie jest (nie posiada osobowości prawnej), a wspólnikiem spółki byłby Polak, to cudzoziemcem owa spółka by wcale nie była.

Czy spółka LLC jest więc osobą prawną?

Wątpliwości mogą wynikać po pierwsze z tego, że domyślnie owa spółka nie jest traktowana jako podmiot prawa podatkowego (co można jednak zmienić wybierając inny model opodatkowania), po drugie, z faktu że mówimy jednak o spółce, która opiera się na systemie common law. Stąd więc ostrożnie należy podchodzić do przypisywania tego typu spółkom koncepcji prawnych właściwych dla europejskiego, a w  szczególności polskiego porządku prawnego.

Z dużą dozą ostrożności uznawałbym więc tego typu spółkę za osobę prawną – w związku z tym więc, za cudzoziemca.

W konsekwencji na nabycie nieruchomości potrzebne będzie zezwolenie MSW.

W reakcji na mój wpis o trudnościach w zakładaniu rachunków bankowych dla spółek Delaware dostałem takiego maila od jednego ze stałych czytelników bloga:

Wiesz, tak czytam ten artykuł, zrobiłem to kilka razy, ale nie rozumiem, dlaczego spółka z Delaware miałaby tutaj zakładać rachunek. Na pewno o czymś nie wiem… Bo jak ja bym założył spółkę w D. to zyski z polskiej spółki bym transferował np. z tytułu wypłaty dywidendy.

Pozwolę sobie więc w miarę szybko i na gorąco odpowiedzieć dlaczego spółka Delaware mogłaby potrzebować rachunku bankowego w Polsce.

 Głównym nieporozumieniem, z którym spotykam się bardzo, ale to bardzo często, jest przyjęcie, że spółka Delaware  sama w sobie, z zarządem w Polsce, może służyć do tego aby optymalizować podatki. Wielokrotnie pisałem już na ten temat, że jeżeli ośrodek zarządzania taką spółką znajduje się w Polsce, to z faktu, że najczęściej jest to spółka podatkowo transparentna (czyli taka, która sama w sobie nie płaci podatku), wynika to, że podatki płaci jej polski wspólnik – rezydent podatkowy pięknego kraju nad Wisłą.

Gdyby więc używać spółki LLC do tego aby „transferować” dywidendy poza Polskę to oczywiście można mieć rachunek w obcym banku, ale nie zmienia to prostego faktu, że dochód z działalności takiej spółki tak czy siak opodatkowany jest w Polsce.

Wiele osób akceptuje ten fakt i nie ma potrzeby wyciągania pieniędzy poza polski system bankowy, bo potrzebują one tej spółki do zupełnie innych celów, np. powołując spółkę LLC do ochrony kapitału albo zachowania anonimowości wobec szeroko pojętego „rynku” (o najczęstszych powodach zakładania spółek LLC poczytasz tutaj).

To oczywiste, że lepiej aby konto takiej spółki było poza Polską, jeżeli chce się szukać anonimowości, ale jeżeli chodzi tylko o zabezpieczenie przed ryzykownym przedsięwzięciem i ochronę aktywów, to bank polski nadaje się do tego jak każdy inny bank w krajach o stabilnym systemie bankowym.

Jeżeli jednak ktoś myśli o wehikule korporacyjnym, czyli rozwiązaniu, w którym spółka Delaware zakładana jest przez spółkę z raju podatkowego (typową spółkę offshore) celem prowadzenia globalnego biznesu, to szukanie możliwości założenia konta bankowego w Polsce rzeczywiście może mijać się z celem. Przede wszystkim dlatego, że banki same będą niechętne do obsługi takiego klienta, po drugie regulacja CFC (zagranicznych spółek kontrolowanych) nakazuje polskim rezydentom spowiadać się z dochodów tego typu struktur, więc jeżeli komuś zależy na tym aby nie być na „świeczniku” to na pewno nie będzie otwierał konta w Polsce.

Taka osoba,  jeżeli chce to zrobić legalnie, to pewnie w ogóle zmieni rezydencję podatkową na kraj przyjaźniejszy tego typu operacjom (np. Słowacja, która nie ma odpowiednika regulacji CFC) i będzie szukała konta bankowego w krajach, które nie wdrożyły CRS (standardu automatycznej wymiany informacji o beneficjentach rachunków bankowych), tylko po to, aby uniknąć choćby cienia nieprzyjemności ze strony władz kraju swojego obywatelstwa czy rezydencji podatkowej.

Z zasłyszeń wiem, że wiele polskich banków ma coraz mniejsze chęci na współpracę ze spółkami z Delaware. Wcale się nie dziwię, nie dość, że pojawiła się niezbyt interesująca banki ustawa FATCA (co doprowadziło w ogóle do problemów dla rezydentów amerykańskich w otwieraniu jakichkolwiek kont w Europie) to jeszcze coraz większy nacisk kładzie się na procedury zapewniające ochronę przed praniem brudnych pieniędzy i finansowaniem terroryzmu, to jeszcze wielu przedsiębiorców wykorzystuje te spółki w celach jawnie sprzecznych z przepisami ustawy podatkowej i nie płaci podatków w ogóle.

Mój partner biznesowy, Baltikumsbank na Łotwie nadal otwiera konta dla spółek Delaware, ale tylko tych, które są w stanie pokazać sprawozdania finansowe oraz zakupić produkty inwestycyjne banku.

Z banków w Polsce, jedynym, który nie „wygłupia” się za bardzo jest ING Bank Śląski, ale i tak nowe procedury wymagają przedstawienia dodatkowej dokumentacji (certyfikaty uczestnictwa w spółce LLC), a najlepiej jakby właścicielem spółki był Polak, dla obcokrajowca mogą nie chcieć założyć rachunku.

W tej sytuacji ciekawą alternatywą może być otwarcie rachunku bankowego poza Unią Europejską, w kraju który nie wdrożył powszechnego standardu wymiany informacji (CRS).