Nawet na wakacjach…

Błażej Sarzalski        09 maja 2016        Komentarze (2)

Od pewnych skojarzeń nie sposób uciec. Nawet na wakacjach. Osoby śledzące także mój blog o rejestracji spółek z ograniczoną odpowiedzialnością wiedzą już, że byłem na krótkim urlopie.

Wyobraź sobie. Ciepełko, słońce, bryza od morza, spacer po marinie w Rodos, a tam kilka jachtów zaopatrzonych w amerykańską flagę i podpis „Delaware”. Czyżby Amerykanie zasiedlali masowo południowy Dodekanez? Nie sądzę. Obstawiam wspólną dla Polaków i Greków miłość do unikania podatków, w tym wypadku nie tylko podatku od samej transakcji sprzedaży, ale prawdopodobnie także podatku za posiadanie jachtu. Człowiek widzi takie rzeczy i od razu kojarzy fakty 😉

tmp_16092-DSC_0149-1772531046

Ja jednak chciałem dzisiaj napisać o czymś innym, choć także w kontekście ucieczki przed możliwą opresją aparatu państwowego, a zacząć tylko taką miłą dygresją.

Serdecznie polecam Ci krótki artykuł mojego kolegi po fachu Jarosława Kruka, niejako uzupełniający mój wpis dotyczący „dobrej zmiany” , w którym opisywałem sposób na to jak uzyskać anonimowość i chronić swój kapitał przed niepewnością związaną z aktualną sytuacją geopolityczną i wewnętrzną w Polsce. Jarosław jako osoba zrobił na mnie duże wrażenie gdy go poznałem.

Jarek pisze u siebie tak:

W tej sytuacji (dbania o prywatność majątku – przyp. autora) najlepszym rozwiązaniem jest firma w Delaware, której tzw. „memberem” (wspólnikiem) jest jakiś trust (nie ma osobowości prawnej ) i konto w banku w USA. W swojej praktyce miałem kilkukrotnie do czynienia z postanowieniami naszej dzielnej prokuratury, która umarzała postępowania związane w najmniejszy choćby sposób z obecnością podmiotów zarejestrowanych w USA, w tym także z adresami mailowymi typu g-mail. Powodem była instrukcja prokuratury generalnej, która stwierdzała, że wobec masowej odmowy udzielania informacji przez władze amerykańskie, w ogóle nie należy wysyłać wniosków do USA.

Ja dodam od siebie jeszcze jedną kwestię.

Właścicielem spółki w Delaware („członkiem”) może być nie tylko trust, ale równie dobrze inna spółka (może to być także spółka transparentna podatkowo). To szczególnie istotne w sytuacji gdy boimy się powierzenia naszego mienia osobie trzeciej, działającej jako nasz powiernik i zarządzającej majątkiem trustu.

P.S. Od dzisiaj do dnia 20 maja jestem w Warszawie codziennie (z małymi wyjątkami na sądowe wyjazdy), więc jeżeli masz ochotę porozmawiać o swojej anonimowości to zapraszam.

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Roman Maj 14, 2016 o 13:04

A co z przyjętą w piątek nowelizacją ordynacji podatkowej – klauzulą obejścia prawa podatkowego, której celem jest przeciwdziałanie unikaniu opodatkowania?

Odpowiedz

Błażej Sarzalski Maj 16, 2016 o 08:49

No, co z nią? :) Wpis dotyczy ochrony majątku, a nie podatków.

Wielokrotnie już pisałem, że sama w sobie spółka w Delaware do optymalizacji podatków nie służy, co nie znaczy, że nie może pomóc w pewnych przypadkach.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: