Z zasłyszeń wiem, że wiele polskich banków ma coraz mniejsze chęci na współpracę ze spółkami z Delaware. Wcale się nie dziwię, nie dość, że pojawiła się niezbyt interesująca banki ustawa FATCA (co doprowadziło w ogóle do problemów dla rezydentów amerykańskich w otwieraniu jakichkolwiek kont w Europie) to jeszcze coraz większy nacisk kładzie się na procedury zapewniające ochronę przed praniem brudnych pieniędzy i finansowaniem terroryzmu, to jeszcze wielu przedsiębiorców wykorzystuje te spółki w celach jawnie sprzecznych z przepisami ustawy podatkowej i nie płaci podatków w ogóle.
Mój partner biznesowy, Baltikumsbank na Łotwie nadal otwiera konta dla spółek Delaware, ale tylko tych, które są w stanie pokazać sprawozdania finansowe oraz zakupić produkty inwestycyjne banku.
Z banków w Polsce, jedynym, który nie „wygłupia” się za bardzo jest ING Bank Śląski, ale i tak nowe procedury wymagają przedstawienia dodatkowej dokumentacji (certyfikaty uczestnictwa w spółce LLC), a najlepiej jakby właścicielem spółki był Polak, dla obcokrajowca mogą nie chcieć założyć rachunku.
W tej sytuacji ciekawą alternatywą może być otwarcie rachunku bankowego poza Unią Europejską, w kraju który nie wdrożył powszechnego standardu wymiany informacji (CRS).
Jakiś czas temu Rafał Chmielewski przeprowadził ze mną wywiad dotyczący spółek w Delaware i ich potencjalnego użycia. Poruszaliśmy różne wątki związane z firmą w Stanach i tym profilem działalności mojej kancelarii. Oto co mu, między innymi, powiedziałem:
Jeżeli pod pojęciem „inwestycja” rozumiemy szukanie wartości niekoniecznie pieniężnych, ale na przykład poczucia stabilności, bezpieczeństwa, oszczędności czy też nowych kontaktów biznesowych, poszerzenia horyzontów, to uważam, że kontakty z przedsiębiorcami zagranicznymi nie stanowią ekstrawagancji, ale jedną z naturalnych ścieżek, którymi może podążać wiele nawet małych biznesów. (…)
Podczas przeglądania stron internetowych trafiłem na amerykańskich serwis oferujący sprzedaż ludzkiego mleka, z dostawą kurierem do wielu dużych miast, można było wybrać kolor skóry dawczyni, wiek, a nawet przeczytać notki degustacyjne! Byłem zszokowany, ale to pokazuje, że Stany to jest rynek, na którym można odpowiedzieć na każdą potrzebę klienta i wciąż mieć z tego zysk, ba, można nawet taką potrzebę wykreować!
Chcąc założyć rachunek w Stanach Zjednoczonych należy się liczyć z koniecznością samodzielnego odwiedzenia banku z kompletem wymaganej dokumentacji. Dobra wiadomość jest jednak taka, że nie musimy otwierać od razu rachunku w Stanach.
Cały wywiad znajdziesz na blogu Rafała Chmielewskiego: Ja, przedsiębiorca.
W odróżnieniu od wielu lokalizacji offshore usługa tzw. dyrektora nominowanego (czy też powierniczego) nie jest powszechna dla spółek prawa Delaware. Agenci i firmy zajmujące się ich tworzeniem oraz rozwiązaniami prawnymi i organizacyjnymi związanymi ze spółkami wręcz odradzają korzystanie z tego typu usług.
Poniżej dwa przykłady wypowiedzi amerykańskich specjalistów w zakresie tworzenia i utrzymywania spółek Delaware.
Klienci zamieszkujący kraje z opresyjną administracją, która może zająć w każdej chwili ich aktywa i fundusze często pytają nas o usługi nominowane. Gdy słyszymy straszne historie o tym, co ludzie muszą przeżywać w swoich krajach zamieszkania, od razu czujemy się lżej, nawet myśląc o naszych wysokich podatkach (przynajmniej przez kilka minut).
Usługi nominowane nie są koniecznością gdy łączysz je ze spółką LLC stanu Delaware. Możesz wybrać nasz adres jako adres spółki i nie ma konieczności wymieniania wspólników lub menadżerów w dokumentach dostępnych publicznie. Nie marnuj więc swoich pieniędzy na płacenie komuś za to aby figurował w dokumentach rejestracyjnych spółki LLC. Nawet jeżeli wyszukasz internetowo dane o spółce, to nie dowiesz się o niej zbyt wiele. Oczywiście każdy może zamówić oryginalną kopię certyfikatu utworzenia spółki, ale po pierwsze, muszą za to zapłacić, a po drugie, wszystko co zobaczą to naszą nazwę jako organizatora spółki.
Nie zajmujemy się żadnymi usługami nominowanymi. Szczerze mówiąc, cała sprawa jest podejrzana. Jeżeli ustanawiasz nominalnego wspólnika to dajesz mu prawo do zrobienia wszystkiego z Twoją spółką Delaware.
Albo:
Nie, Błażej, nie świadczymy tego typu usług i nie rekomendujemy jakichkolwiek usług nominowanych. Widziałam już tyle sytuacji, które poszły w złym kierunku. Tacy ludzie muszą być w 100% godni zaufania i sądzę, że może być bardzo ciężko znaleźć takie osoby.
Ja ciągle jednak otrzymuję zapytania o tego typu usługi. I jakkolwiek zajmuję się także w mojej praktyce prawniczej takimi sprawami jak powiernictwo udziałowe, to zawsze uprzedzam klientów, że nie ma 100% pewności, że powiernik nie nadużyje zaufania, jakim go obdarza powierzający.
W dużej mierze jest to zawsze kwestia zaufania, jakie mamy do ludzi, ale jeżeli moi Amerykańscy agenci mówią, że tego typu usługi to zbyt duże ryzyko, to nie mogę odpowiedzialnie polecać jakichś osób trzecich w Stanach.
Dla zapewnienia anonimowości w Polsce i ochrony kapitału nie musisz korzystać z serwisu nominowanych menadżerów, jeżeli jednak naprawdę potrzebujesz takich usług to zapewnienie ich przez zweryfikowane przeze mnie, niekarane i godne zaufania osoby narodowości polskiej to koszt zaczynający się od kilkunastu tysięcy złotych rocznie, co nie obejmuje kosztów wykonywania przez te osoby praw spółki Delaware, kosztów dokumentacji, pełnomocnictw, aktów notarialnych itp. – uważam, że najczęściej nie warto.
P.S. Jeżeli chcesz wiedzieć jak było na Łotwie, to zapraszam tutaj.
To co najbardziej lubię w swojej pracy to sytuacje, w którym odwiedzam jakieś nowe miejsca, do których pewnie w życiu bym nie pojechał, gdyby nie sprawy biznesowe. Jako typ absolutnie ciepłolubny i zafascynowany Bałkanami (o czym pisałem kiedyś na moim innym blogu) do zwiedzania i wakacyjnych wojaży wybieram zwykle ciepłe rejony Adriatyku lub Morza Egejskiego.
Tym razem jednak los, potrzeba biznesowa oraz potrzeby moich klientów rzucają mnie w zupełnie innym kierunku.

W tym tygodniu wybieram się na Łotwę, celem finalizacji umowy z jednym z tamtejszych banków. Pomysły rządzących, takie jak Centralna Baza Rachunków Bankowych, a także potrzeby moich klientów związane z ochroną kapitału poza terytorium Najjaśniejszej Rzeczpospolitej, a także dobra oferta łotewskich banków i otwarcie na klientów z całego świata skłoniły mnie do nawiązania współpracy z tamtejszym sektorem bankowym.
Nie zapeszając więc, bo wszystko wydaje się być przygotowane, już w najbliższym czasie, po sfinalizowaniu rozmów i kontraktów, będziemy pomagać w otwieraniu rachunków bankowych na Łotwie. W ofercie banku znajdują się konta wielowalutowe (w tym złotówkowe), karty debetowe, konta typu merchant zarówno dla spółek, jak i dla osób fizycznych, także dla spółek prawa Delaware.
Zasadą na Łotwie jest, że tajemnica bankowa ujawniana jest tylko na podstawie wyroku sądowego, a Łotwa buduje swoją gospodarkę w dużej mierze opierając się właśnie o sektor bankowy i wysoką jakość usług.
Trzymajcie więc kciuki, aby za niedługo móc cieszyć się możliwością zawierania umów na rachunki bankowe na terenie Łotwy bez konieczności wizyt w tym kraju. A ja w międzyczasie postaram się wrzucić parę zdjęć z pięknej Rygi.
Czasem spotykam się z pytaniem dotyczącym tego, czy założenie spółki w Delaware wpływa pozytywnie na uzyskanie wizy wjazdowej do Stanów Zjednoczonych bądź w emigracji do Stanów.
Warto więc powiedzieć, że spółka w Delaware nie pomaga oczywiście w uzyskaniu wizy turystycznej (a nawet może przeszkadzać, jeżeli jedziemy jako turyści załatwiać interesy w Stanach), chociaż może pomóc w uzyskaniu wizy służbowej, przy czym zakres czynności, które możesz wykonywać w USA korzystając z wizy służbowej jest niezwykle ograniczony.
O wiele bardziej interesującą opcją jest możliwość uzyskania wizy inwestorskiej lub wizy dla przedsiębiorców.
Tutaj założenie spółki w Delaware może być jednym z pierwszych kroków dla uzyskania takiej wizy. Konieczne będzie jednak spełnienie dodatkowych przesłanek związanych ze skalą obrotu spółki oraz z możliwościami inwestycyjnymi jej wspólników. Dla uzyskania wizy inwestorskiej konieczne będzie dokonanie obciążonej ryzykiem utraty środków, inwestycji na terenie Stanów Zjednoczonych, a przepisy federalne stanowią, że inwestycja ta musi być znacząca.
Próg „znaczności” inwestycji jest oczywiście płynny, w niektórych przypadkach zaczyna się on od kilkudziesięciu tysięcy dolarów, w większości jednak progiem potrzebnym dla uzyskania wizy inwestorskiej jest kwota około 100.000 dolarów.
W związku z utrzymywaniem przeze mnie współpracy z renomowanymi prawnikami na terenie Stanów Zjednoczonych jesteśmy aktualnie w stanie przeprowadzić od początku do końca proces udanej emigracji biznesowej do Stanów Zjednoczonych. W razie zainteresowania, zapraszam do działu kontakt.